
Anatol Kocyłowski. Prawdziwy duch tańca!
Anatol Kocyłowski pozostał w pamięci jako artysta wymagający i pełen pasji, a zarazem jako człowiek, który potrafił zapalać innych do tańca. Był „prawdziwym spiritus movens tańca w Krakowie”: twórcą, pedagogiem, choreografem i organizatorem, który łączył ludzi, prowadził ich ku scenie i przekazywał szacunek dla polskiego tańca.
Anatol Kocyłowski należał do artystów, których obecność trwała dłużej niż ostatni ukłon na scenie. Zostawała w sposobie pracy, w wrażliwości na muzykę, w dokładności ustawienia rąk, w pochyleniu głowy, w rytmie próby i w wymaganiu, które prowadziło do większej świadomości. Romana Agnel wspomina go jako „krakowskiego ducha tańca”, człowieka, przy którym wszyscy drżeli, bo wiedzieli, że trzeba być precyzyjnym, skupionym i wiernym stylowi.
Był tancerzem, choreografem, pedagogiem i wielkim autorytetem w dziedzinie tańca ludowego. Jego droga artystyczna szczególnie mocno związała się z Krakowem i Nową Hutą. Przez lata prowadził Zespół Pieśni i Tańca „Nowa Huta”, tworząc barwne, żywe, taneczne widowiska, zapamiętywane nie tylko jako efektowne obrazy sceniczne, lecz także jako lekcje formy, energii i wspólnego działania. W jego pracy taniec narodowy i ludowy był językiem kultury, wymagającym wiedzy, charakteru i wewnętrznego przeżycia.
Dla wielu młodych ludzi spotkanie z Anatolem Kocyłowskim stawało się początkiem artystycznej drogi. Potrafił dostrzec talent, zanim uczeń sam umiał go nazwać. Wymagał wiele, podnosił poprzeczkę, ale właśnie dlatego dawał poczucie, że praca na sali prób prowadzi ku prawdziwej scenie: ku odpowiedzialności, obecności, kontaktowi z publicznością i zawodowej kulturze występowania. Zespół „Nowa Huta” był dla jego wychowanków przestrzenią wszechstronnego rozwoju: tańca, śpiewu, pracy z ciałem, obycia scenicznego i spotkania z różnymi dziedzinami sztuki.
Był człowiekiem wielkiej pasji, zapału i niezwykłej siły organizacyjnej. Tworzył, prowadził zajęcia, wspierał młodych, organizował wydarzenia i otwierał przed tancerzami kolejne przestrzenie doświadczenia. Jego działalność obejmowała pracę z zespołem, a także liczne wydarzenia taneczne w Krakowie: Wianki, nagrania dla TVP, choreografie dla Opery Krakowskiej, między innymi do „Halki” i „Harnasiów”. Był artystą, który potrafił skupić wokół siebie ludzi i nadać ich pracy kierunek.
Jego autorytet wykraczał poza Kraków. Już pod koniec lat sześćdziesiątych był postrzegany jako jeden z ważnych choreografów krakowskiego środowiska, a w kolejnych dekadach został ekspertem Polskiej Sekcji CIOFF®. Wspierał liczne zespoły folklorystyczne, dzieląc się wiedzą, doświadczeniem i wyczuciem stylu. Pomagał im osiągać wysoki poziom artystyczny, a równocześnie prezentować polski folklor zgodnie z jego duchem i charakterem.
Szczególne miejsce w tej opowieści zajmują koncerty „Życie dla tańca”, organizowane przez Anatola Kocyłowskiego i poświęcone pamięci prof. Janiny Strzembosz. Dla jej uczniów i wychowanków były czymś więcej niż wydarzeniem scenicznym. Stawały się spotkaniem środowiska, powrotem do źródeł i znakiem wdzięczności wobec mistrzyni, która ukształtowała całe pokolenia artystów. Kocyłowski dawał wszystkim okazję do udziału w tym niezwykłym koncercie, łącząc ludzi z różnych stron Polski i świata.
Ten wymiar jego pracy pozostaje szczególnie ważny. W tańcu rozumianym jako przekaz prowadzony przez ciało tancerza, z pokolenia na pokolenie, najważniejsza jest ciągłość: relacja mistrza i ucznia, pamięć miejsc, szacunek dla stylu, gotowość do dalszego niesienia tradycji. Anatol Kocyłowski traktował taniec jako żywą praktykę, która wymaga pracy, czasu i odpowiedzialności.
Pozostawił po sobie choreografie, widowiska, wspomnienia wychowanków i silny ślad w krakowskim pejzażu tanecznym. Pozostawił także przykład artysty, który potrafił wymagać, inspirować i budować wspólnotę wokół ruchu, muzyki i piękna polskiej tradycji. Dlatego słowa Romany Agnel brzmią dziś jak najprostsze i najtrafniejsze podsumowanie: Anatol Kocyłowski był prawdziwym duchem tańca.